Trendy w fotografii zmieniają się płynnie z roku na rok. Chociaż wiemy, że zdjęcia ślubne w studio, gdzie para młoda opiera się o plastikowy pieniek otulony sztucznym bluszczem, a wszystko to pociągnięte sepią, przestały być modne jakieś 15 lat temu, to za mniejszymi trendami, bardziej subtelnymi zmianami i ścieżkami, które wydeptują najlepsi fotografowie ślubni jest dużo ciężej nadążyć. Rok 2020 i pandemia nadal dyktują warunki w 2021, ale zdaje się, że te wyszły nam wszystkim na dobre, bo oto zwracamy się w kierunku tego co naturalne i stronę samej przyrody. Zobacz jak to wszystko się ze sobą łączy w wiodące trendy fotografii ślubnej 2021 roku.
Natura
W czasie pandemii cały biznes ślubny niezwykle ucierpiał. Wykonywanie zdjęć w studio przestało być często możliwe, a na pewno nie opłacalne, bowiem to na zewnątrz czuliśmy się bezpieczni i nie musieliśmy tak bardzo martwić się o noszenie masek. Zamknięci w domach chcieliśmy jeszcze bardziej wyjść na zewnątrz, zatopić się w drzewach, zielonej trawie i miękkich promieniach zachodzącego słońca. 
Nie zrozumcie mnie źle, zdjęcia studyjne z dobrym oświetleniem i pomysłem mogą być dziełem sztuki, ale prawda jest taka, że w fotografii ślubnej idzie się jeszcze bardziej w stronę leśnych plenerów, wychodzi na zewnątrz, chce się zieleni i miękkich zachodów i wschodów, które podkreślają emocje. 
Pary na sesje narzeczeńskie wybierają się również za granicę, żeby w asyście najlepszych fotografów mieć sesję na tle najbardziej epickich przyrodniczo miejsc. Przyroda ma to do siebie, że nas nie ogranicza, plenery mają nieskończenie wiele możliwości do tworzenia kreatywnych ujęć i gry światłem.
Plener 
Same trendy ślubne mówią o tym, czego chcą klienci i łączą się z trendami w fotograficznymi. Wesela w stodołach, w jurtach, w stylu rustykalnym, imprezy nie wyświechtane, wianki i proste suknie ślubne, kolory brązu, butelkowej zieleni, beże. Coraz modniejsze są wesela z tradycyjnymi strojami zamiast sukien ślubnych i garniturów, w stylu tradycji danego regionu. Wszystko to prowadzi nas w jedną stronę- w plener i blisko natury, na wieś. 
Emocje i “first look”
Jak natura, to i emocje. Te “naturalne”, nie wystudiowane. Fotograf ma uchwycić parę w czasie np sesji narzeczeńskiej kiedy okazują sobie uczucia. I nie chodzi tu o poproszenie skrępowanej pary, żeby teraz się pocałowała. Dobry fotograf pokieruje narzeczonymi tak, by wykrzesać z nich naturalność, zabrać to skrępowanie, a odpowiednim światłem i plenerem podkreślić spontaniczne okazywanie sobie miłości i czułości. 
Coraz większą popularnością cieszą się zdjęcia “the first look” kiedy to para młoda widzi się w dniu ślubu po raz pierwszy, nierzadko po raz pierwszy w sukni i garniturze kupionymi na ten dzień. Normalnie dzieje się to na rozpoczęciu ceremonii, jednak obecny trend pokazuje, że pary wolą mieć ten moment tylko dla siebie, wolni od wzroku gości, jedynie z fotografem u boku, który uwiecznić może ten idealny, niepowtarzalny moment, gdzie nie da się ukryć prawdziwych emocji. 
Reportaż dokumentalny​​​​​​​
Na stronie jednego z najlepszych na świecie fotografów ślubnych Andrew Billingtona czytamy motto “Your wedding, just as it happen”. Chodzi o tak zwany “raw realism”, zdjęcia niemalże jak reportaż z koncertu, podróży, wielkiego wydarzenia politycznego, które niczym najwyższych lotów film dokumentalny mają pokazać życie i ten dzień, takimi jakie są. Nie jest to opcja dla wszystkich klientów. Znamy z życia przykłady osób, które uważają, że na każdym zdjęciu wychodzą źle, mrużą oczy, mają głupia minę i chciałyby, aby zdjęcia ze ślubu, były perfekcyjne, jak z okładki magazynu. Jednak coraz więcej klientów chce prawdy, głupich min, nieskrępowanych wybuchów radości i szaleństwa, a ceny i wolne terminy fotografów robiących tego typu reportaże ślubne mówią same za siebie.​​​​​​​
Wszystko to łączy się ze sobą: natura, nieskrępowane emocje, uwolnienie uczuć, brak poz, bycie sobą. 
Back to Top